Wstępna uwaga: nie znamy akt tej sprawy, pełnych zeznań świadków, zapisu monitoringu, notatek służbowych, dokumentacji medycznej zmarłego, opinii balistycznej ani końcowej opinii sądowo-lekarskiej. Dlatego nie można przesądzać, czy policjant działał zgodnie z prawem, czy przekroczył uprawnienia. Można natomiast wskazać, jakie pytania będą w tej sprawie kluczowe i jak powinna wyglądać obrona funkcjonariusza, jeżeli usłyszy zarzuty.
Według oficjalnego komunikatu mazowieckiej policji 51-letni mężczyzna został zatrzymany 3 kwietnia 2026 r., ponieważ był poszukiwany listem gończym. Z uwagi na konieczność wykonania badań przewieziono go do szpitala w Ostrowi Mazowieckiej. Policja podała, że 5 kwietnia około godziny 11, podczas przejścia z zatrzymanym na jedno z badań, mężczyzna podjął próbę ucieczki, wybiegł poza teren szpitala, nie reagował na polecenie zatrzymania się, a funkcjonariusz użył broni służbowej. Postrzelony 51-latek został przewieziony karetką do szpitala, gdzie zmarł. O zdarzeniu powiadomiono także Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.
Sprawa jest tragiczna, bo człowiek nie żyje. Ale sama tragedia nie oznacza jeszcze automatycznie ani winy policjanta, ani jego niewinności. W tej sprawie wszystko rozbije się o szczegóły: czy były podstawy do użycia broni, czy zachowano procedurę, czy funkcjonariusz mógł zastosować łagodniejszy środek, gdzie celował, ile strzałów oddał, z jakiej odległości, co dokładnie widzieli świadkowie i co pokaże monitoring.
Na jakiej podstawie policjant może użyć broni?
Podstawowym aktem prawnym jest ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Broń palna jest środkiem skrajnym. To nie jest zwykłe narzędzie do zatrzymywania uciekającej osoby. Funkcjonariusz może jej użyć tylko w ustawowo określonych przypadkach i tylko wtedy, gdy jest to konieczne. W tej sprawie najważniejszy jest przepis pozwalający użyć broni w celu udaremnienia ucieczki osoby pozbawionej wolności, osoby konwojowanej albo doprowadzanej. Art. 45 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej przewiduje taką podstawę między innymi przy konieczności udaremnienia ucieczki osoby zatrzymanej, tymczasowo aresztowanej, odbywającej karę pozbawienia wolności albo konwojowanej. To ważne, bo z doniesień wynika, że mężczyzna nie był przypadkowym pacjentem uciekającym ze szpitala. Był osobą zatrzymaną, poszukiwaną listem gończym, doprowadzaną do odbycia kary. TVN24 podał, że według prokuratury miał do odbycia sześć miesięcy więzienia za niepłacenie alimentów, a śledztwo dotyczy między innymi tego, czy spełnione były przesłanki do użycia broni w celu udaremnienia ucieczki. Sama ucieczka nie kończy jednak analizy. Kluczowe jest pytanie, czy użycie broni było konieczne i proporcjonalne.
Co policjant musi zrobić przed oddaniem strzału?
Co do zasady procedura wygląda następująco – na początek funkcjonariusz powinien się zidentyfikować, następnie wydać polecenie zgodne z prawem zachowania, w tym zaniechania ucieczki. Jeżeli osoba się nie podporządkowuje, policjant powinien uprzedzić o użyciu broni okrzykiem: „Stój, bo strzelam!”. Jeżeli to nie działa, powinien oddać strzał ostrzegawczy w bezpiecznym kierunku. Dopiero potem może dojść do strzału w kierunku osoby.
Ustawa przewiduje jednak wyjątki. Od części tej procedury, w szczególności od strzału ostrzegawczego, można odstąpić, jeżeli jej wykonanie groziłoby bezpośrednim niebezpieczeństwem dla życia lub zdrowia funkcjonariusza albo innej osoby. To oznacza, że w tej sprawie trzeba będzie bardzo dokładnie ustalić:
- czy policjant krzyknął „Policja” albo w inny sposób był oczywiście identyfikowalny jako funkcjonariusz
- czy wydał jasne polecenie zatrzymania się
- czy padł okrzyk „Stój, bo strzelam”
- czy oddano strzał ostrzegawczy
- jeżeli strzału ostrzegawczego nie było, dlaczego go nie było
- czy warunki miejsca pozwalały na bezpieczny strzał ostrzegawczy
- czy w pobliżu były osoby postronne, pacjenci, personel szpitala, przechodnie albo samochody
- czy funkcjonariusz miał realną możliwość dogonienia zatrzymanego albo użycia innego środka
- czy zatrzymany był skuty, nieskuty, częściowo unieruchomiony, chory, osłabiony albo przeciwnie, sprawny i zdolny do dalszej ucieczki
To będą pytania decydujące.
Jakie zarzuty mogą grozić policjantowi?
Na razie z dostępnych informacji nie wynika, aby policjantowi postawiono zarzuty. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie, a niekoniecznie przeciwko konkretnej osobie. To istotna różnica. TVN24 podał jednak, że śledztwo toczy się w sprawie przekroczenia uprawnień oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.
Pierwszy możliwy zarzut to art. 231 k.k., czyli przekroczenie uprawnień albo niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. W podstawowym typie grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli funkcjonariusz działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę, wchodzi w grę art. 231 § 3 k.k., zagrożony łagodniej – grzywną, ograniczeniem wolności albo pozbawieniem wolności do lat 2. Drugi możliwy kierunek to art. 155 k.k., czyli nieumyślne spowodowanie śmierci. Ten przepis przewiduje karę od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Teoretycznie możliwe są też inne kwalifikacje, ale przy obecnym stanie informacji najbardziej oczywiste są właśnie: przekroczenie uprawnień i ewentualnie nieumyślne spowodowanie śmierci. Kluczowe będzie jednak to, czy między strzałami a zgonem istnieje związek przyczynowy. Tu sprawa robi się bardziej skomplikowana, bo według prokuratury wstępna sekcja zwłok nie wykazała, aby obrażenia postrzałowe były bezpośrednią przyczyną nagłego zgonu mężczyzny. Stwierdzono rany przestrzałowe obu podudzi, bez istotnych uszkodzeń struktur kostnych i naczyniowych, oraz ranę postrzałową w okolicy łopatkowej prawej z pociskiem ujawnionym w mięśniu naramiennym prawym. Ostateczna przyczyna zgonu ma zostać ustalona po opinii sądowo-lekarskiej.
To może mieć ogromne znaczenie dla odpowiedzialności karnej. Jeżeli śmierć nie była skutkiem postrzału, zarzut z art. 155 k.k. może być trudniejszy do utrzymania. Nie wyklucza to jednak badania, czy samo użycie broni było legalne.
Co będzie najważniejsze dowodowo?
Ta sprawa będzie sprawą dowodów technicznych, opinii biegłych i zeznań świadków. Emocje nie wystarczą ani do obrony, ani do oskarżenia.
Po pierwsze, konieczny będzie monitoring. Trzeba ustalić, co dokładnie widać na nagraniach: moment ucieczki, trasę ucieczki, odległość między policjantem a zatrzymanym, zachowanie funkcjonariusza, ewentualne gesty, liczbę strzałów, miejsce oddania strzałów i reakcję postrzelonego. Według TVN24 prokuratura zabezpieczyła monitoring ze szpitala z dnia ucieczki.
Po drugie, kluczowe będą zeznania świadków: drugiego policjanta, personelu medycznego, pacjentów, ratowników, osób postronnych. Trzeba ustalić, czy słyszeli komendy, czy słyszeli ostrzeżenie, czy słyszeli strzał ostrzegawczy, gdzie znajdował się uciekający, czy w pobliżu były inne osoby i czy sytuacja była dynamiczna.
Po trzecie, potrzebna będzie opinia balistyczna. Biegły powinien odpowiedzieć, z jakiej broni strzelano, ile strzałów oddano, z jakiej odległości, pod jakim kątem, w jakim kierunku, czy tor pocisków odpowiada wersji policjanta i czy miejsce trafienia wskazuje na celowanie w dolne partie ciała, czy na ryzyko trafienia w okolice tułowia.
Po czwarte, potrzebna będzie opinia sądowo-lekarska. To ona przesądzi, czy postrzały były przyczyną śmierci, współprzyczyną śmierci, czy jedynie obrażeniami towarzyszącymi, a zgon nastąpił z innego powodu, np. nagłego stanu chorobowego, niewydolności krążeniowo-oddechowej, zatorowości, zaburzeń rytmu serca albo innego mechanizmu.
I wreszcie po piąte, ważna będzie rekonstrukcja zdarzenia. Trzeba ustalić, czy funkcjonariusz działał w warunkach realnego pościgu, czy miał czas na pełną procedurę, czy mógł użyć siły fizycznej, gazu, pałki, kajdanek, paralizatora (jeżeli był weń wyposażony) albo wsparcia drugiego funkcjonariusza. Trzeba też odpowiedzieć na pytanie, czy zatrzymany mógł skutecznie uciec i czy była realna możliwość późniejszego ujęcia go bez użycia broni.
Jak powinna wyglądać obrona policjanta?
Jeżeli funkcjonariusz usłyszy zarzuty, jego obrona powinna być bardzo zdyscyplinowana. Tu nie ma miejsca na improwizację. Każde zdanie w wyjaśnieniach będzie później porównywane z monitoringiem, balistyką, zeznaniami świadków i opiniami biegłych. Podstawowa linia obrony powinna być prosta: działałem w granicach prawa, zgodnie z procedurą, w celu udaremnienia ucieczki osoby zatrzymanej i doprowadzanej do odbycia kary pozbawienia wolności.
Funkcjonariusz powinien szczegółowo wyjaśnić:
- że mężczyzna był osobą zatrzymaną i pozostawał pod policyjnym nadzorem
- że podjął nagłą próbę ucieczki; że polecenia zatrzymania się były wydawane
- że uciekinier ich nie wykonywał
- że sytuacja była dynamiczna
- że funkcjonariusz oceniał ryzyko realnej ucieczki
- że użycie innych środków było niemożliwe albo niewystarczające
- że użycie broni miało na celu zatrzymanie, a nie pozbawienie życia
- że celował, o ile tak było, w sposób zmierzający do możliwie najmniejszej szkody
- że po postrzeleniu udzielono pomocy i wezwano ratunek.
Najgorsza dla obrony byłaby wersja chwiejna: raz że strzał ostrzegawczy był, raz że nie było; raz że celował w nogi, raz że nie pamięta; raz że zatrzymany był daleko, raz że blisko. Policjant powinien wyjaśniać tylko to, co rzeczywiście pamięta i co da się obronić dowodowo. Trzeba też uważać na zdanie: „wszystko było zgodnie z procedurą”. Ono samo w sobie nie wystarczy. Procedurę trzeba rozłożyć na fakty: jaka komenda, kiedy, z jakiej odległości, ile razy, czy był strzał ostrzegawczy, dlaczego użyto broni, czy były osoby postronne, gdzie celowano, co stało się po strzale.
Gdzie jest największe ryzyko dla policjanta?
Największe ryzyko procesowe dotyczy kilku punktów.
Po pierwsze chodzi o brak pełnej procedury przed strzałem. Jeżeli nie było ostrzeżenia „Stój, bo strzelam” albo nie było strzału ostrzegawczego, prokuratura będzie pytać, dlaczego. Obrona musi wtedy wykazać, że odstąpienie od tych elementów było uzasadnione okolicznościami – na przykład dynamiką pościgu, ryzykiem utraty zatrzymanego, obecnością osób postronnych albo brakiem bezpiecznego kierunku do oddania strzału ostrzegawczego.
Druga sprawa to miejsce trafienia. Postrzały podudzi mogą wspierać wersję, że funkcjonariusz chciał zatrzymać, a nie zabić. Ale rana w okolicy łopatkowej będzie wymagała wyjaśnienia: czy była skutkiem rykoszetu, ruchu uciekającego, zmiany pozycji ciała, kolejnego strzału, czy błędu przy celowaniu. Tego nie da się rozstrzygnąć bez balistyki i rekonstrukcji.
Trzecia to proporcjonalność. Jeżeli zatrzymany był poszukiwany do odbycia sześciu miesięcy pozbawienia wolności za alimenty, prokuratura może pytać, czy strzał był proporcjonalny. Obrona odpowie, że ustawa nie różnicuje prawa do udaremnienia ucieczki wyłącznie według ciężaru przestępstwa, ale według statusu osoby – zatrzymanej, konwojowanej, doprowadzanej. Mimo to proporcjonalność pozostanie jednym z głównych pól sporu.
I czwarty aspekt – nadzór w szpitalu. Prokuratura bada także, czy prawidłowo zabezpieczono zatrzymanego w warunkach szpitalnych. Jeżeli do ucieczki doszło przez błędy organizacyjne, może pojawić się pytanie nie tylko o sam strzał, ale też o wcześniejsze niedopełnienie obowiązków.
Co mu grozi?
Jeżeli sprawa skończy się wyłącznie na ocenie przekroczenia uprawnień z art. 231 § 1 k.k., zagrożenie wynosi do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli przyjęto by nieumyślne przekroczenie uprawnień z istotną szkodą, mówimy o grzywnie, ograniczeniu wolności albo karze do 2 lat pozbawienia wolności. Jeżeli doszedłby art. 155 k.k., czyli nieumyślne spowodowanie śmierci, zagrożenie wynosi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Ale trzeba mocno podkreślić: przy obecnych informacjach zarzut z art. 155 k.k. nie jest automatyczny. Skoro wstępna sekcja nie potwierdziła, że obrażenia postrzałowe były bezpośrednią przyczyną nagłego zgonu, to związek przyczynowy będzie jednym z najważniejszych tematów śledztwa.
Sedno sprawy
Ta sprawa nie sprowadza się do prostego pytania o to czy policjant może strzelać do uciekającego. Odpowiedź brzmi: czasem może, ale tylko w ściśle określonych sytuacjach, przy zachowaniu ustawowych warunków i zasady ostateczności. W Ostrowi Mazowieckiej kluczowe będzie ustalenie, czy funkcjonariusz miał prawną podstawę do użycia broni, czy zachował procedurę, czy mógł użyć innego środka, czy celował w sposób minimalizujący ryzyko śmierci oraz czy postrzały miały związek ze zgonem.
Obrona policjanta powinna iść w kierunku wykazania, że działał zgodnie z ustawą, w warunkach dynamicznej ucieczki osoby zatrzymanej i doprowadzanej do odbycia kary, po wydaniu poleceń, w celu zatrzymania, a nie wyrządzenia śmierci. Ale obrona nie może opierać się na pustym stwierdzeniu o tym, że procedura została zachowana. Musi pokazać konkretnie: jaka procedura, jakie komendy, jakie zagrożenie, jakie decyzje i dlaczego nie było realnej alternatywy. W takich sprawach decydują nie emocje, lecz sekundy, szczegóły i dowody.

